wtorek, 17 stycznia 2012

             Znów ta szyba. Dzieliła ją i tego pięknego chłopaka. Jej długie, brązowe włosy rozwiewał porywczy, zimny wiatr. Po drugiej stronie szyby zaś nie było widać żadnego powiewu. Jej ciemne oczy błądziły po jego twarzy. Widok tak niesamowity chciała zapamiętać. Przyłożyła rękę do szyby i obserwowała jak on robi to samo. Był niczym jej lustrzane odbicie. Gdy się uśmiechnęła on też to robił, powtarzał każdy jej ruch. Miał w sobie coś co nie dawało jej odejść. Powoli pilnując czy on idzie za nią ruszyła wzdłuż szyby. Tak jak się spodziewała nie odstępował jej na krok. Wreszcie udało jej się znaleźć krótkie pasmo, odcinek gdzie brakowało szyby lecz zamiast niej znajdował się drut kolczasty. Nie zważając że rani jej to ręce dziewczyna przecisnęła je przez drut i dotknęła jego dłoni. Wszystko w niej, cały strach, ból natychmiast się uspokoiło. Cofnęła ręce by za moment znów przełożyć je trochę wyżej i dotknąć jego policzków, powiek. Delikatnie muskała opuszkami palców jego usta. Chłopak nie zważając, że pozostawia ona krwawe ślady na jego ciele poddawał się pieszczotom. Krew spływała po drutach. Nie odczuwała ona jednak bólu wpatrzona w niego. ŁUP!! 
- Hmm... Co to? Co?! - zapytała dziewczyna. 
Rozejrzała się i zdała sobie sprawę, że leży w swoim łóżku, a to wszystko było tylko snem. Sen ten powtarzał się jej każdej nocy już od dość długiego czasu. Trochę zaspana jeszcze przecierała oczy.