środa, 18 stycznia 2012

No to ten... jako że ostatnia notka była dość krótka a raczej bardzo krótka to tą zrobiłam nieco dłuższą niż miała być. Ogólnie wciąż się zastanawiam jakim cudem dałam się namówić na założenie kolejnego bloga ale cóż... Uznajmy to za siłę wyższą :3 Widząc z jaką szybkością idzie mi pisanie kolejnych stron w zeszycie postaram się dodawać notki codziennie co niestety może ulec zmianie gdy skończą mi się ferie. Specjalnie dla większej inspiracji znalazłam kilka zespołów których piosenki bardzo pomagają mi się skupić na pisaniu... Coś jeszcze chciałam powiedzieć ale widać mam już sklerozę i nie pamiętam xd no to w takim razie już nie przedłużam i miłego czytania:

- Ej! Jasmine!! Śpisz...?! - dało się słyszeć zza okna.
Dziewczyna wstała przeciągając się leniwie. Podeszła do okna i otworzyła je szeroko. Ahh... Przyjaciele! Cóż zrobilibyśmy bez nich? Jasmine roześmiała się na widok ich zmarzniętej trójki. Mieli czerwone policzki i cali byli w śniegu jednak dobry humor ich nie opuszczał. Jasmine skinieniem ręki dała im znać, że zaraz otworzy im drzwi po czym zbiegła na dół. Zmarznięta trójka ledwie wtoczyła się do jej domu wnosząc ze sobą mróz, śnieg i głośny śmiech. Jasmine natychmiast przestała myśleć nad swoim snem i zaczęła częstować przyjaciół gorącą czekoladą, a gdy ci rozsiedli się wygodnie w kuchni sama poszła się szykować.
Miło spędziła reszte dnia z gromadą tak pozytywnych osób, a gdy wróciła do domu była tak zmęczona, że niemal natychmiast zasnęła.
I znów ten sam sen. Znów on, szyba, potem drut i krew.
Kolejny poranek. Tym razem spokojniejszy niż poprzedni. Jasmine miała trochę czasu by pomyśleć. Zawsze gdy się budziła chciała przypomnieć sobie wygląd tego chłopaka jednak nie mogła. Pamiętała jedynie, że był niesamowicie piękny, jak gdyby nieludzki. Jak jednak miała dokładniej ocenić jego wygląd nie mogąc przypomnieć sobie szczegółów? Zaczęła się zastanawiać czemu ów sen wciąż jej się powtarza. Gdy śni nam się coś dwa razy mówimy, że się spełni. A co gdy sen powtarza się kilkanaście razy? Jasmine miała dość już tego tajemniczego snu. Ile dałaby za spokojną noc. Oparła głowę o poręcz łóżka i westchnęła. Uśmiechnęła się do figurki aniołka stojącego na półce koło łóżka. Przecież to tylko sen. Sny rzadko kiedy są normalne i nie ma po co zastanawiać się nad ich sensem lub znaczeniem. A przecież zaczęły się ferie. Co z tego, że śniegu było jak na lekarstwo. Trzeba się cieszyć tym co jest, a tym bardziej wolnym od szkoły. Ubrała się szybko, chwyciła smycz i wraz z małym, rudym kundelkiem wybiegła na dwór. Natychmiast uderzył w nią zimny wiatr. Naciągnęła mocniej czapke i raźnym krokiem ruszyła przed siebie obserwując jak jej mały towarzysz rozrzuca śnieg nosem. Niby zima była mało przyjazną porą roku jednak równie piękną jak inne. Śnieg wciąż leciał z nieba. Jasmine łapała drobne płatki śniegu na dłoń i patrzyła jak ślicznie wyrzeźbiony naturalny kształt śniegu zmienia się w maleńką kropelkę wody. Świeży śnieg skrzył się niczym brokat rozsypany po śpiących drzewach i trawach. Wszystko spało otulone białym puchem. Gdy człowiek tak szedł nie mają żadnego celu ani ograniczonego czasu dopiero wtedy dostrzegał otaczające go piękno. Jasmine dość często zastanawiał ten cały pośpiech ludzi. Niby zrozumiałe, że praca, że rodzina itd. Jednak wciąż się tak śpiesząc nie korzystali z tego co oferował im świat. Wciąż wpatrzeni w kolorowe reklamy kierowali się "chce, muszę to mieć". By to zdobyć pracowali od rana do późnej nocy skazując się często tym samym na samotne życie. Niczym roboty. Tak bardzo miała ochotę czasem stanąć i krzyknąć by i oni się zatrzymali. Spojrzeli na drugiego człowieka nie jak na ofiarę do wyzysku lecz jak na osobę również czującą i myślącą, pragnącą i dążącą do swych marzeń. Chorobą XXI wieku jest brak człowieczeństwa. Nawet zwierzęta potrafią okazać więcej szacunku do swojego gatunku niż my do drugiego człowieka. Zatopiona w swych myślach Jasmine nie zauważyła, że rude stworzonko zaczęło przestępować z łapy na łapę i drżało z zimna. Wreszcie piesek podbiegł do niej i zaszczekał. Dopiero to przebudziło ją trochę z zamyślenia i zawróciła w kierunku domu.
Niby ferie, chciała zrobić coś ciekawego a tu kolejny dzień bez zmian. Rozmyślała leżąc już wieczorem w łóżku. Nie chciała zasypiać jednak nuda była nie do zniesienia. Czemu jej życie musiało być takie nudne i monotonne? Zamknęła oczy.
- Witaj mój piękny chłopcze - szepnęła wiedząc co ją czeka.
I nie myliła się. Odpłynęła w krainę snu, a on już tam na nią czekał.